
Gdy organizm np. po zimie nie jest przyzwyczajony do intensywnego wysiłku, a do głowy przyjdzie pomysł, by np. zrobić gruntowne porządki – zmęczenie potrafi zwalić z nóg. Jest to przypadek tzw. zmęczenia ostrego, które ustępuje po dobrym śnie. W takiej reakcji organizmu nie ma nic niepokojącego. Bólem mięśni, sennością ostrzega on przed nadmiernym wydatkowaniem energii. Jeśli jednak organizm nie będzie miał szansy na wypoczynek, ostre zmęczenie z czasem przejdzie w przewlekłe.
Wskazane więcej luzu w obowiązkach
Za przewlekłe zmęczenie zwykle każdy sam ponosi winę. Bierze na siebie za dużo obowiązków, nie korzysta z oferowanej pomocy, ciągle za czymś goni, a na wypoczynek, hobby czy odpowiednio długi sen nie starcza już czasu. Zawrotne tempo życia, jakie prowadzi się obecnie, sprawia że jada się nieregularnie i zazwyczaj to, co jest pod ręką. W ten sposób pozbawia się organizm wartościowych składników odżywczych i osłabia odporność. Na takich wysokich obrotach nie da się zbyt długo funkcjonować. Zamiast jednak zwolnić tempo, często sięga się po środki pobudzające. I zyskuje tylko odroczenie wyroku, bo przecież kiedyś zapasy energii wyczerpią się i organizm odmówi posłuszeństwa.
Początkowo nawet po dobrze przespanej nocy, człowiek nie czuje się wypoczęty. Potem zaczyna odczuwać coraz większe zobojętnienie. Unika kontaktów z ludźmi. Koncentracja uwagi na czymkolwiek staje się coraz trudniejsza. Zaczyna szwankować pamięć. I wreszcie częściej niż dotychczas zapada się na różne choroby. Takie objawy sygnalizują przewlekłe zmęczenie. Chociaż nie jest to jeszcze choroba, nie można go lekceważyć. Powinno się na miesiąc radykalnie zmienić tryb życia i przekonać się, czy to pomoże, jeśli zmęczenie będzie się utrzymywało, nie należy zwlekać z wizytą u lekarza, gdyż może ono być zwiastunem chorób przewlekłych – np. cukrzycy, nadczynności lub niedoczynności tarczycy, stwardnienia rozsianego czy tocznia – które trzeba leczyć.
To nie jest lenistwo to jest choroba
Jeśli długotrwałe zmęczenie nie jest ani efektem nadmiernego wysiłku fizycznego czy umysłowego, ani objawem przewlekłego schorzenia, może się okazać, że doskwierająca choroba to syndrom chronicznego zmęczenia (z ang. Chronic Fatigue Syndrome – CFS). Od 1988 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała go za chorobę, bo wyniszcza on organizm i może być groźny dla zdrowia, a nawet dla życia.
Objawy CFS utrzymują się miesiącami, a nawet latami. Niestety, nie ma badań diagnostycznych, które pozwalają wykryć tę chorobę. Nie wiadomo też do końca, co ją wywołuje. Teorii na ten temat jest wiele, mówi się o podłożu wirusowym, o nadmiernym osłabieniu układu odpornościowego, o długotrwałym, wyniszczającym stresie. Ponieważ tyle jest niewiadomych, lekarze często nie wiedzą, jak potraktować pacjenta, który mówi, że od wielu miesięcy jest po prostu zmęczony.
Krok w kierunku wyleczenia
Wielu specjalistów jest zdania, że osoba, u której podejrzewa się CFS, powinna być na kilka tygodni wysłana do sanatorium. Jeśli takie rozwiązanie nie jest możliwe, trzeba zmodyfikować tryb życia. Podstawą terapii jest wypoczynek. Lekarze często zalecają też zażywanie środków wzmacniających, niekiedy także antydepresantów, środków nasennych czy łagodzących ból. Istotna jest pełnowartościowa dieta (produkty gruboziarniste, dużo warzyw i owoców, mniej mięsa, a więcej białka z roślin strączkowych, mało słodyczy, napojów z kofeiną, alkoholu). Wskazany jest ruch na świeżym powietrzu. Nie obejdzie się też bez pomocy psychologa lub psychiatry, wielu chorych nie jest bowiem w stanie zmienić hierarchii wartości i wykrzesać z siebie energii, by cokolwiek zrobić. No i na wysokości zadania musi stanąć rodzina, przyjaciele. Poczucie, że nie jest się osamotnionym w chorobie, pomaga szybciej odzyskać siły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz